Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2015

Tabbouleh (libańska sałatka)

Tabbouleh to jedno z najbardziej popularnych dań kuchni arabskiej. Jest to sałatka na bazie kaszy bulgur lub kuskus z drobno pokrojonymi pomidorami i ogórkami oraz dużą ilością mięty i natki pietruszki.
Według mnie jest idealna na lato. Po pierwsze wykorzystujemy sezon na pyszne pomidory i ogórki, a po drugie najlepiej smakuje, gdy schłodzi się w lodówce, a w upalne dni zimne dania są pożądane. Jest świetnym dodatkiem dodatkiem do grilla!



Składniki (duża porcja):

  • 1 szkl. suchej kaszy bulgur (ugotowanej na sypko wg opisu na opakowaniu)
  • 6 dużych pomidorów (np. malinowych)
  • 4 ogórki gruntowe
  • 1/2 niedużej czerwonej cebuli
  • 1/2 niedużej cebuli cukrowej
  • puszka cieciorki (lub szklanka ugotowanej)
  • duża czerwona papryka
  • 4 duże pęczki natki pietruszki
  • 3 duże pęczki mięty
  • 1/2 szkl. dobrej oliwy z pierwszego tłoczenia
  • 1/2 szkl. świeżego soku z cytryny
  • 1/4 łyżeczki mielonego kuminu
  • (sporo) świeżo mielonego pieprzu
  • świeżo mielona sól morska
  • odrobina imbiru, mielonej kolendry i cynamonu (po ok. 1/8 - 1/4 łyżeczki)
Pomidory myjemy, wykrawamy gniazda nasienne, z drugiej strony przecinamy skórkę na krzyż (ułatwi to zdejmowanie skórki) i zalewamy na kilka chwil wrzątkiem, obieramy warzywa i drobno kroimy.
Ogórki obieramy i drobno kroimy (jeśli mają "wodniste pestki" to się ich pozbywamy).
Paprykę też drobno kroimy.
Zioła myjemy, osuszamy i siekamy (nożem!). Cebulę też siekamy drobno.
Warzywa i zioła mieszamy z kaszą. W szklance mieszamy sok z cytryny z oliwą i przyprawami. Dodajemy do sałatki i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem.

czwartek, 14 maja 2015

Pasta z suszonych pomidorów i kaszy jaglanej

Pyszna, zdrowa bułeczka śniadaniowa czekała na pożarcie.
I już stanęłam przy lodówce, otworzyłam ją i wyjęłam pudełko z serami, by wziąć mój ulubiony masdamer. Chciałam go położyć na warstwie majonezu i skrawkach chrupiących sałat, a potem przykryć pomidorem, korniszonem i rzodkiewką. Ale...pomyślałam sobie hola,hola! Znowu ser? Znowu majonez? A do tego pieczywo? No nie.
Ze świeżego pełnoziarnistego wyrobu piekarniczego zrezygnować nie chciałam, więc postanowiłam zmienić treść kanapki. I zrobiłam zdrową pastę z kaszy jaglanej, suszonych pomidorów, oliwy z oliwek i świeżej bazylii. Pyszka! Oczywiście przygotowanie takiej kanapki trwa trochę dłużej, bo trzeba wykonać smarowidło, ale jeśli zrobimy go więcej i zostanie nam na później to wszystko się wyrówna.



Składniki (tak na oko):

  • szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 20 suszonych pomidorów (z oleju lub namoczonych w wodzie)
  • garść liści bazylii
  • porządny chlust oliwy
  • świeżo mielony pieprz (nie dodawałam soli, bo moje pomidory były słone)

Wszystkie składniki blendujemy na jednolitą masę i voilà!

środa, 4 marca 2015

Cynamonowa kasza z marchewką i orzechami

Bardzo lubię kaszę i chętnie odkrywam jej różne oblicza. Używam jej nie tylko jako dodatek do obiadu, ale także na śniadanie, do ciast, czy jako bazę do kaszotta.
Tym razem kasza w nowej odsłonie. Tworząc to danie inspirowałam się przepisem z Kukbuka i wyszło coś naprawdę ciekawego. Dość słodka, cynamonowa, sycąca przekąska. Warto spróbować - ni to sałatka, ni danie obiadowe, chyba najbliżej temu do tabbouleh (arabskiej sałatki z kaszą).





Składniki na 2 porcje:
  • 1 1/2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/4 łyżeczka mielonego kardamonu (jeśli lubicie)
  • 100g kaszy gryczanej
  • 1 szkl. wody
  • skórka z pomarańczy - obrana w spiralę (pomarańcza musi być dobrze umyta i sparzona)
  • duża marchewka - starta w paski obieraczką
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • ziarenka z 1/2 granatu
  • orzechy włoskie i laskowe
  • syrop klonowy
Na jednej łyżce oleju podsmażamy przyprawy przez niecałą minutę ciągle mieszając. Dodajemy kaszę i zalewamy wodą. Dodajemy skórkę z pomarańczy, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu. Po ok. 10-15 minutach zdejmujemy kaszę z ognia, wyjmujemy skórkę i ewentualnie odlewamy wodę.

W innym naczyniu, na odrobinie oleju podsmażamy chwilę marchewkę i zalewamy sokiem z pomarańczy. Chwilę smażymy, ale tak, by marchewka zachowała chrupkość.

Marchewkę i kaszę podajemy z dużą ilością granatu, orzechami i syropem klonowym.

sobota, 24 stycznia 2015

jagielnik - sernik wegański

To mój pierwszy sernik wegański, a właściwie bezsernik. Robiłam go bazując na przepisie z vegelicious, uwiedziona trendem na zdrowe łakocie z kaszy.

Ostatnio jem bardzo dużo słodyczy, a to ciasto nie ma dodatku cukru i można je zrobić bez mąki, a do tego miałam jeszcze puszkę maku ze świąt, więc akurat!
Jest smaczne, niezbyt pracochłonne i dobrze się kroi. Nie upierałam się by smakiem przypominało sernik, bo gdybym miała na taki ochotę to bym go po prostu zrobiła, ale jeśli komuś na tym zależy może dać więcej soku z cytryny. Należy pamiętać o tym, by kasza nie była sucha, bo wówczas cała masa taka będzie. Można dodać też ok. 3 łyżek mąki ziemniaczanej, ale ja ją pominęłam.





Składniki (na dużą tortownicę o średnicy 26 cm)

  • 300g ciasteczek owsianych (bezglutenowych)
  • 50g masła (wegańskiego)
  • puszka maku z bakaliami -  ok. 850g (można poszukać wersji bezglutenowej)
  • 170g suszonych daktyli
  • 1,5 szkl. kaszy jaglanej
  • 1  szkl. mleka roślinnego (sojowego, migdałowego,...)
  • 1/2 szkl. oleju roślinnego
  • 100g rodzynek
  • sok z 3/4 - 1 cytryny
  • kandyzowana skórka z pomarańczy (można kupić lub zrobić --> przepis)
  • 150g czekolady (wegańskiej, bezglutenowej)
  • płatki migdałów
Ciastka mielimy na proszek i dodajemy do nich miękkie masło, mieszamy i wykładamy tą masą dno tortownicy (na spodzie blaszki kładziemy papier do pieczenia, brzegi też można posmarować masłem).

Kaszę prażymy w suchym garnku i zalewamy (ostrożnie) 4 szklankami wody, leciutko solimy. Gotujemy i uważamy żeby się nie przypaliła. 
Daktyle zalewamy wrzątkiem.
Kiedy kasza ostygnie blenderujemy ją na gładką masę z daktylami (odcedzonymi z wody). Wciąż miksując dodajemy powoli mleko. Następnie wrzucamy masę makową, olej, rodzynki i skórkę pomarańczową, dokładnie mieszamy i doprawiamy sokiem z cytryny.

Na ciasteczkowy spód wykładamy masę jaglano-makową. Ciasto pieczemy godzinę w 180 stopniach. Kiedy zupełnie ostygnie (najlepiej jest je upiec wieczorem i zostawić na noc pod ściereczką) polewamy je rozpuszczoną czekoladą i posypujemy zarumienionymi na patelni migdałami.

wtorek, 20 stycznia 2015

Pasztet wegański

Moja krótka przygoda z pasztetem rozpoczęła się od przepisu Magdy Gessler na kolorową wersję wegetariańską - wyszedł brzydki (ja wiem, że pasztety z reguły nie są ładne, ale ten wyglądał bardzo źle) i niesmaczny (a może nawet obrzydliwy?), a pochłonął dużo czasu i był bałaganogenny. Trochę się zraziłam.
Jednak nie dałam za wygraną. Postanowiłam podjąć drugą próbę, tym razem z przepisem na "pasztet warzywny doskonały" z Jadłonomii.  I nie żałuję - pasztet wyszedł bardzo dobry! Ma ciekawy smak i jest pożywny. Co więcej, nie jest szczególnie pracochłonny i ma proste składniki.  Pasztety są dobrą przekąską na wynos, odmianą od kanapek, choć dobrze smakują także na toście czy świeżej pajdzie chleba.
Co więcej, jest to posiłek prawie zgodny z dietą fodmap.





Przepis Marty Dymek

Składniki na średnią/małą keksówkę:

  • 1 i 1/2 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej, czyli ok. 3/4 szkl. suchej kaszy 
  • 1 szkl. mielonych orzechów laskowych
  • 100 ml oleju rzepakowego - najlepiej takiego prawdziwego, ma on lekko orzechowy posmak + trochę do smażenia
  • 2 marchewki - starte na grubych oczkach
  • 2 pietruszki - starte na grubych oczkach
  • biała część pora - pokrojona na talarki
  • 2 laski selera naciowego - pokrojone w kostkę
  • 1-2 ząbki czosnku - drobno posiekane
  • 2 - 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka suszonej pietruszki
  • 1/2 łyżeczki lubczyku
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • duża szczypta gałki muszkatołowej, najlepiej świeżo startej
  • sól (mielona gruboziarnista)
  • czarny pieprz
Gotujemy kaszę wg przepisu na opakowaniu.
Najpierw smażymy pora z zielem angielskim i liśćmi laurowymi. Kiedy się zeszkli, wyjmujemy przyprawy i wrzucamy warzywa. Całość dusimy (smażymy pod przykryciem) ok. 10-15 min. (można delikatnie podlać wodą).
Miękkie warzywa mieszamy z kaszą, pozostałymi przyprawami, olejem i sosem sojowym. Doprawiamy solą i pieprzem.
Wszystko mielimy w maszynce do mięsa - ja to zrobiłam raz, bo nie jestem zwolennikiem homogenicznych konsystencji, ale można to zrobić dwu-, trzykrotnie.

niedziela, 2 marca 2014

"gulasz" wegetariański + dlaczego warto jeść pęczak?

Jest to wariacja na temat mojej pierwszej wersji gulaszu wegetariańskiego (warto zajrzeć do przepisu z linka, gdyż wyjaśniłam w nim, dlaczego owa potrawa jest zdrowa). Choć zmiany są niewielkie to wpływają na smak i mnie on bardzo odpowiada.

Pęczak jest jedną z najzdrowszych kasz. Im mniej ziarno jest obrobione, tym lepiej dla naszego organizmu, a pęczak to całe ziarna jęczmienia (pozbawione łupiny).
Witaminy z grupy B, w które obfituje, pozytywnie wpływają na układ nerwowy, dlatego zaleca się je osobom żyjącym w stresie. + Witamina PP (niacyna) obniża poziom złego cholesterolu we krwi oraz pomaga przy kłopotach z cerą. Dzięki dużej ilości rozpuszczalnego błonnika dobrze wpływa na trawienie. A zawarta w nim skrobia rozkłada się powoli, pozostawiając na dłużej uczucie sytości. Poza tym zawiera znaczące ilości żelaza, magnezu i potasu oraz inne cenne pierwiastki.

źródło info żywieniowego: dietetyczniesiostro.blogspot.com





Składniki:
  • pół czerwonej cebuli pokrojonej w drobną kostkę
  • maleńki kawałek selera - starty na małych oczkach
  • duża marchewka - starta na małych oczkach
  • pół szklanki ugotowanej cieciorki (trzeba ją wcześniej namoczyć przez noc)
  • pół szklanki ugotowanej fasolki adzuki (trzeba ją wcześniej namoczyć przez noc)
  • ok. 100g przecieru pomidorowego
  • garść posiekanej natki pietruszki
  • sól morska, pieprz ziołowy
  • papryka słodka, papryka ostra, kurkuma, kolendra, asafetyda (po szczypcie)
  • chlust oleju rzepakowego
  • trochę wrzątku
  • kasza pęczak
Kaszę gotujemy al dente na sypko - ja najpierw ją płuczę, później chwilę prażę na patelni i zalewam wrzątkiem, dodaję szczyptę soli i kasza się gotuje, w razie potrzeby dodaję więcej wrzątku, co jakiś czas mieszam.

Cebulę szklimy na oleju, dodajemy seler, marchewkę i smażymy. Następnie dorzucamy cieciorkę i fasolkę adzuki. Przecier rozrzedzamy wrzątkiem i dodajemy do warzyw. Kolendrę rozbijamy w moździerzu i wraz z przyprawami dorzucamy do gulaszu. Gotujemy aż smaki się połączą. Zdejmujemy z ognia i dodajemy natkę pietruszki.

Podajemy z pęczakiem.

środa, 12 lutego 2014

rozgrzewająca zupa pomarańczowa (pomidorowo-marchewkowa z soczewicą i kaszą jaglaną)

Idealna strawa na te zimowe, mokre, chłodne dni. Poza tym, że już samo zjedzenie gorącej zupy sprawia, że jest nam cieplej, to warto napisać także o tym, że sama kasza jaglana ma właściwości rozgrzewające. Posiada duże ilości tryptofanu, który stymuluje układ odpornościowy (a także wpływa na poprawę nastroju, gdyż jest "prekursorem" serotoniny - co nie jest obojętne przy takiej szarówce), a dodatkowo pomaga w usuwaniu nadmiaru śluzu z organizmu, więc jest zalecana przy leczeniu zapalenia zatok. Jej właściwości antygrzybiczne pozwalają nazywać ją naturalnym antybiotykiem.
Źródłem informacji żywieniowych jest dietetyk Kaja Karwowska (fitness.sport.pl)




Składniki na 3l garnek:
  • 4 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 selera (lub 1 mały)
  • 1/2 pora
  • 1/2 ząbka czosnku
  • słoik dobrego koncentratu pomidorowego (190-200ml)
  • 5 łyżek czerwonej soczewicy
  • ugotowana al dente kasza jaglana
  • kilka listków świeżej bazylii (jeśli nie macie to nie dodawajcie suchej, lepiej wziąć wtedy pietruszkę, albo nic nie dodawać)
  • sól morska, świeżo mielony pieprz, pieprz cayenne, odrobina oregano
Z marchewki, pietruszki, selera, pora i czosnku długo gotujemy bulion na małym ogniu. Gdy warzywa będą miękkie, wyjmujemy je pozostawiając 3 marchewki. (Jeśli macie plastikową końcówkę blendera, studzimy bulion, ,żeby się nie zabarwiła) Blendujemy bulion, garnek uzupełniamy wrzątkiem. Dodajemy przepłukaną soczewicę, gotujemy ok. 10 min. Dodajemy słoik koncentratu, doprawiamy i gotujemy aż soczewica będzie miękka.
Podajemy z kaszą jaglaną  i świeżą bazylią. 

sobota, 25 stycznia 2014

Orzechowy kuskus z porem i rodzynkami

Kiedy pierwszy raz robiłam tartę z porem i rodzynkami, zestawienie to wydawało mi się dość oryginalne, ale niedawno przyjaciółka powiedziała mi, że lubi ten zestaw, co zainspirowało mnie do dalszych kombinacji. 
Por duszony na maśle staje się bardziej delikatny, a rodzynkowa słodycz smacznie to wydobywa. Bazując na tym duecie pomyślałam o kaszy i orzechach (ostatnio dodaję je do wszystkiego). I tak jak z kaszą gryczaną kojarzą mi się orzechy włoskie, tak z kuskusem ziemne - nie wiem, na czym to polega, ale te smaki naprawdę dobrze na siebie wpływają.



Składniki:
  • 1/2 kubka suchej kaszy kuskus
  • 1/2 kubka podprażonych na suchej patelni i zmielonych orzechów ziemnych*
  • 1/2 pora - biała część jest bardziej delikatna, a jasno zielona lepiej się prezentuje
  • 1/4 kubka rodzynek
  • garść orzechów laskowych
  • 2 łyżki masła + mały chlust oleju rzepakowego
  • świeżo mielone sól morska i pieprz
Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na jakiś czas.
Kuskus delikatnie solimy, mieszamy i zalewamy wrzątkiem (ok. 1 cm powyżej jego powierzchni) - przykrywamy i odstawiamy na 5 min. Rozdrabniamy widelcem (bo kasza się zbije).
Na maśle smażymy pokrojonego w dość cienkie plastry pora, solimy go i dusimy aż będzie miękki. Dodajemy orzechy, kaszę i rodzynki (bez wody). Chwilę smażymy i doprawiamy.

* Jeśli będziecie je miksować bardzo długo to powstanie masło orzechowe, ale my potrzebujemy ich w sypkiej postaci. / Uważajcie na blender, musi co jakiś czas odpocząć. / Orzechy można wcześniej namoczyć we wrzątku, będą bardziej miękkie. (Jeśli jednak chcielibyście przy okazji zrobić masło orzechowe to ich nie moczcie)

środa, 16 października 2013

czego nie wiesz o jagodach goji? przepis na zdrowe ciasteczka

Nie od dziś wiadomo, że zdrowe jedzenie lubię jeść. Lubię też o nim czytać. Ostatnio dużo mówi się o superjedzeniu/superproduktach/superfoods. Jednym z najbardziej popularnych superbohaterów są owoce goji. O ich supermocach rozpisują się tu i tam. Gdy zaczęłam zagłębiać się w ten temat (celem napisania tego postu) okazało się, że wcale nie jest tak super.

Przede wszystkim nie widać źródeł informacji, tj. wiarygodnych badań wykonanych przez wiarygodnych naukowców. Nie jest to konieczne przy dobrze znanych produktach, ale kiedy mówimy o czymś "nowym" warto wiedzieć skąd płynie do nas informacja. Mówi się, że te owoce są wyjątkowe, bo to, co dobre występuje tam w dużych ilościach - jakich? trudno dojść, bo rozbieżności w źródłach są duże.
Jagody goji są teraz po prostu modne i pewnie będzie z nimi tak, jak ze wszystkim. Amerykańscy naukowcy uznali, że są cudowne. Amerykańscy naukowcy uznali, że są trujące. Niżej napiszę o tym, dlaczego uważa się, że są dobre...bo pewnie są, jak to zwykle z owocami bywa(!).
Teraz szczególnie dużo pisze się o produktach uodparniających ( głównie zawierających wit. C), więc pamiętajmy, że kapusta kiszona i natka pietruszki mają jej bardzo dużo, w lepszej cenie i nie muszą do nas jechać z daleka ;)


A więc: jagody goji są naturalnym antyutleniaczem, zawierają duże ilości witamin (m.in. C i te, z grupy B) oraz cynk, żelazo, selen, wapń, flawanoidy, nienasycone kwasy tłuszczowe itd. Bilansują poziom cholesterolu, wspomagają terapię reumatyzmu, przeciwdziałają nadciśnieniu.

Nie jestem ekspertem w dziedzinie żywności i bazuję na tym, co czytam (linki: ZA i nie tyle przeciw, co ALE), wszystko trzeba przefiltrować przez własny rozum. I należy pamiętać o umiarze. Ja dziś zrobiłam ciasteczka z tymi owocami i mimo iż nie wierzę, że dzięki nim będę wiecznie piękna i młoda to wiem, że są bardzo dobre i zdrowe :) Polecam.





Składniki:
Przepis na bazie przepisu z KUKBUKA nr 5

  • 1,5 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej
  • 50 g miękkiego masła
  • duże jajo
  • 4 łyżki miodu
  • 5 łyżek amarantusa (można pominąć, ale jest on bardzo zdrowy:)
  • 4 czubate łyżki mąki pszennej
  • 1//4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki jagód goji
  • 4 łyżki płatków migdała
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
Kaszę mieszamy z miodem, masłem, ekstraktem i jajem. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i amarantusem (powinno to zająć trochę więcej niż pół szklanki) - dodajemy do kaszy, mieszamy. Dodajemy jagody goji i migdały.

Ciasteczka układamy na blasze z papierem do pieczenia przy pomocy 2 łyżek (tj. musi mieć konsystencję, która to umożliwi; jeśli kasza jest dość mokra, być może będziecie musieli dać więcej amarantusa) i pieczemy 15 min. w 175 stopniach z termoobiegiem.


środa, 2 października 2013

"gulasz" wegetariański, czyli kto chce porcję zdrowia na talerzu? (dlaczego warto jeść to, co tam jest?)

Nie wiem, czy gulasz wegetariański to nie jest czasem oksymoron.
Gulasz to węgierski sos mięsno-paprykowy, a i tak każdy robi go po swojemu, więc i ja dałam sobie takie prawo. Tym bardziej, że mój gulasz to multiwarzywny sos, który pozwoli uzupełnić pewne niedobory związane z dietą wegetariańską, dzięki m.in.:
  • fasolce adzuki (więcej o adzuki TU): bogata w żelazo, wapń, kobalt. 
  • cieciorce: dużo błonnika, protein, witamin z grupy B, obniża poziom złego cholesterolu (więcej o cieciorce TU)
  • groszkowi: źródło protein, kwasu foliowego, błonnika (więcej o groszku TU)
  • marchewce - wiadomka!
  • gotowanym pomidorom: likopen zawarty w pomidorach jest lepiej przyswajalny po ich przetworzeniu, szczególnie na niewielkiej ilości oleju - w moim gulaszu jest to olej rzepakowy, najlepszy do smażenia. A likopen potencjalnie zapobiega nowotworowi prostaty oraz innym nowotworom + Zawierają witaminy C i E
  • natce pietruszki: porządne źródło witaminy C i żelaza
  • kaszy gryczanej: dużo błonnika, magnezu + dostarcza dużo energii 



Składniki:
  • pół słodkiej cebuli pokrojonej w drobną kostkę
  • maleńki kawałek pietruszki i selera
  • marchewka - starta na małych oczkach
  • pół szklanki ugotowanej cieciorki (trzeba ją wcześniej namoczyć przez noc)
  • pół szklanki ugotowanej fasolki adzuki (trzeba ją wcześniej namoczyć przez noc)
  • 2 pomidory bez skórki pokrojone w kostkę
  • 2 małe ząbki czosnku
  • pół szklanki mrożonego groszku
  • garstka posiekanego koperku
  • garstka posiekanej natki pietruszki
  • sól morska, pieprz ziołowy
  •  papryka słodka, papryka ostra, kurkuma (po szczypcie)
  • chlust oleju rzepakowego
  • trochę wrzątku
  • kasza gryczana
Niech wszystko się dzieje na małym ogniu.
Cebulę szklimy na oleju, dodajemy seler, pietruszkę i smażymy mieszając, dodajemy po szczypcie papryki, kurkumy, soli i pieprzu. Dodajemy marchewkę, smażymy i dolewamy wodę (ja gotowałam w małym garnku i dałam wody do 1/4 -1/3 wysokości) - gotujemy wywar. Gdy seler i pietruszka będą miękkie wyjmujemy je i dodajemy pomidory i wyciskamy czosnek. Kiedy pomidory puszczą sok dodajemy cieciorkę, fasolkę i groszek, doprawiamy. Gotujemy 2-3 minuty, aż groszek będzie gotowy. Wyłączamy ogień, dodajemy natkę i koperek.

Kaszę gotujemy wg instrukcji na opakowaniu.

środa, 11 września 2013

BUR-BUR-BAR (buraczane burgery z serem kozim i karmelizowaną cebulą)

Burgerowe szaleństwo trwa! A ja wciąż uwielbiam buraki, więc popełniłam różowe burgery. Oczywiście bez smażenia - ładnie zapieczone w piekarniku.
Własnoręcznie upieczoną bułeczkę polałam odrobiną oleju sezamowego, ułożyłam nań rukolę, kotleta, ser kozi i karmelizowaną cebulę i przykryłam posmarowaną majonezem drugą częścią - obsypaną czarnuszką.
Oczywiście dodatki każdy może dobrać po swojemu.



Składniki (na ok.12 kotletów):
  • 2 duże podłużne buraki starte na grubej tarce
  • szklanka kaszy perłowej
  • 1 drobno pokrojona czerwona cebula
  • 1/2 szkl. sezamu
  • 1/2 szkl. pestek słonecznika
  • garstka posiekanej natki pietruszki
  • 3 łyżki mąki groszkowej
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1/4 szkl. oleju rzepakowego
  • 7 łyżek bułki tartej
  • 1 duże jajo
  • duży ząbek czosnku
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • szczypta asafetydy (indyjska przyprawa - jeśli jej nie macie, to trudno)
  • 2 łyżeczki rozmarynu
  • łyżeczka kolendry w ziarenkach - rozbitej w moździerzu
Kaszę gotujemy.
Sezam i pestki słonecznika rumienimy na patelni razem z asafetydą, rozmarynem i kolendrą.
Buraki obieramy i ścieramy na grubej tarce. Dodajemy do nich kaszę, mieszankę z patelni, pietruszkę, mąkę, sos sojowy, olej, zmiażdżony ząbek czosnku, bułkę tartą i jajo. Wszystko razem zagniatamy i formujemy kulki, które spłaszczamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kotlety pieczemy w 180 stopniach, 10-15 min. z jednej strony - delikatnie przekręcamy i 8-10 min. z drugiej.

Dodatkowo:
  • bułki do burgerów (tu jest przepis)
  • rukola
  • ser kozi
  • karmelizowana cebula* = czerwona cebula + 2 łyżki octu balsamicznego + 2 łyżki cukru trzcinowego + chlust oliwy
  • majonez, olej sezamowy
* Cebulę kroimy w piórka i szklimy na wolnym ogniu na oliwie. Następnie dodajemy cukier i ocet balsamiczny i ciągle smażymy aż cebula będzie miękka i słodka.

Układamy burgery!






niedziela, 1 września 2013

faszerowane bakłażany

Lato się niestety kończy, a ja, z powodu remontu, nie mogłam się nacieszyć jego dobrodziejstwem. Więc, póki bazarki obfitują w kolorowe warzywa, korzystam ile mogę.
Dziś zrobiłam bakłażana faszerowanego warzywami z kaszą i fetą, zapiekanego pod żółtym serem. 
Danie nie należy do super szybkich, ale jest bardzo dobre, można pokombinować z przyprawami i zużyć zalegające w lodówce warzywa.






Na 4 porcje :
  • 2 świeże bakłażany
  • 1/4 dużej cukinii lub 1/2 małej
  • 1/2 dużej czerwonej papryki
  • 2 garści pokrojonej natki pietruszki
  • 1/2 cebuli
  • chlust oleju do smażenia
  • 1/2 opakowania fety
  • 1 spory, podłużny pomidor bez skórki
  • szklanka ugotowanej kaszy perłowej
  • ok.4 garstki żółtego sera - do posypania przed zapieczeniem, im więcej sera tym cięższe danie
  • sól (pamiętajcie, że feta jest słona), świeżo mielony pieprz, troszkę chilli, można dodać wyciśnięty czosnek
Umyte bakłażany pieczemy w 180 stopniach aż będą bardzo miękkie (trochę to potrwa...).*

W tym czasie gotujemy kaszę ( ja robię tak: kaszę płuczę na sitku pod bieżącą wodą, prażę ją chwilę na patelni, zalewam gorącą wodą 1-1,5 cm powyżej kaszy, solę i gotuję, co jakiś czas mieszając, aż kasza wchłonie wodę. W razie potrzeby dolewam wody. Pod koniec należy uważać, aby nie przypalić kaszy. Zamiast wody można użyć bulionu. --> Dzięki temu kasza zachowuje swoje właściwości odżywcze.)

W między czasie: drobno pokrojoną cebulę szklimy na małym ogniu, dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i starte obieraczką wstążki cukinii (przekrojone na mniejsze części - ok. 2-3cm). Gdy będą miękkie dodajemy pokrojonego pomidora. Doprawiamy.

Miękkie bakłażany kroimy na pół i delikatnie wydrążamy miąższ.

Warzywa ( z bakłażanem) mieszamy z kaszą, pokrojoną w kostkę fetą i natką pietruszki. Takim farszem napełniamy łódeczki ze skórki bakłażana, posypujemy startym serem i chwilę zapiekamy pod grillem piekarnika.

* następnym razem wydrążę surowe bakłażany a miąższ usmażę razem z resztą warzyw (wtedy, kiedy cukinię). w takiej sytuacji będę je dłużej zapiekać, w niższej temperaturze. zrobię tak, ponieważ bakłażan bardzo długo się piecze, a musi być naprawdę miękki.