Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burak. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 lipca 2014

Chłodnik

Nieważne, czy litewski, czy buraczany, czy jakikolwiek inny, to jest chłodnik mojej mamy i jest przepyszny. Idealny na takie dni, jakie lato funduje nam w ostatnich dniach. Ładny, smaczny, zdrowy i zimny.



Składniki:
  • 800ml-1l kefiru i/lub jogurtu naturalnego (ja zazwyczaj daję po jednym kubku tego i tego)
  • kubek bulionu warzywnego (naturalnego albo z kostki dobrej jakości)
  • koncentrat buraczany (Krakus)
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • duży surowy ogórek
  • po pół pęczka szczypiorku i koperku
Proporcje między składnikami bardziej zależą od upodobań, nie trzeba trzymać się przepisu.
Przygotowujemy bulion i czekamy aż ostygnie. Mieszamy go z kefirem i jogurtem oraz koncentratem buraczanym (ja i mama robimy to na oko, dajemy tyle, żeby był ładny kolor, serio ;). Następnie dodajemy pokrojone w kostkę jajka i ogórka i drobno pokrojoną zieleninę.
Chłodzimy w lodówce.

Prosto i pysznie.

czwartek, 20 marca 2014

Sałatka z czarnej fasoli i buraka

Sałatka wymyślona, by zaspokoić głód, zdrowo i rozsądnie (pod względem kalorii). Podstawą są  buraki, do tego garść brązowego ryżu i czarnej fasoli. Wszystko ugotowane al dente. Charakteru dodają siemię lniane i orzeszki ziemne. Między tym wszystkim swoją obecność zaznacza, bogata w witaminę C, zielona natka pietruszki. Całość łączy niewielka ilość sosu, składającego się z octu balsamicznego, soku z cytryny i oleju sezamowego.
Tym razem zrezygnowałam z dodatku sera i nawet mi go nie brakowało.






Składniki:
Proporcje można zmienić - ja starałam się, aby składników bogatych w tłuszcze (wszystkie zdrowe!) było jak najmniej.
  • 2 ugotowane* podłużne buraki
  • 1/2 szkl. ugotowanego brązowego ryżu
  • 1/2 szkl. ugotowanej czarnej fasoli
  • łyżka siemienia lnianego
  • 2 łyżki orzeszków ziemnych
  • garstka natki pietruszki
  • łyżka octu balsamicznego, łyżka soku z cytryny, 1-2 łyżki oleju sezamowego
  • świeżo mielony pieprz

Buraki kroimy w kostkę, dodajemy ryż, fasolę, siemię, orzeszki i posiekaną natkę. Całość doprawiamy pieprzem, octem balsamicznym, sokiem z cytryny i moim ulubionym olejem - sezamowym.

* umyte, nieobrane buraki gotujemy aż zmiękną, ale nie będą rozgotowane; obieramy kiedy ostygną.


niedziela, 2 lutego 2014

różowe pesto buraczkowe (walentynkowe)

Tak sobie myślę, że chyba jeżeli coś da się ugotować w różowej wersji, to prędzej czy później, zrobię to w tym wariancie kolorystycznym. A skoro już zainwestowałam w orzeszki piniowe postanowiłam zrobić różowe pesto, nie będzie niespodzianką że stało się to za sprawą buraków.

Myślę, że dzięki swojej różowości i orzeszkom pinii, które podobno są afrodyzjakiem, może być to doskonały pomysł na walentynkową kolację w domowym zaciszu. No, może nie doskonałą, bo pesto zawiera czosnek, ale można go zagryźć zieloną pietruszką, co powinno trochę pomóc.




Składniki:

  • 3 ugotowane lub upieczone podłużne, małe buraczki
  • 40g świeżo startego grana padano
  • 30g podprażonych orzeszków piniowych lub całych migdałów (przed miksowaniem warto je lekko rozdrobnić)
  • ząbek czosnku polskiego
  • sól morska, świeżo mielony pieprz
  • oliwa dobrej jakości (o smaku, który Wam odpowiada) - ilość jest zależna od oczekiwanej konsystencji, na początek proponuję porządny chlust (50 ml)
  • + pełnoziarniste penne ugotowane al dente, grana padano i kilka podprażonych orzeszków
Zacznijcie od wstawienia wody na makaron, który będzie się gotował ok.8 min, pesto robi się znacznie szybciej, a dobrze żeby był świeży, mokry i gorący.
Wszystkie składniki umieszczamy w malakserze/blenderze i miksujemy na do uzyskania pożądanej konsystencji. Proponuję robić to pulsacyjnie albo z przerwami, szczególnie jeśli korzystanie z migdałów, bo są twarde, a blender trzeba oszczędzać :)
Pesto łączymy z gorącym makaronem (tylko go odcedzamy, nie polewamy zimną wodą). Na talerzu posypujemy orzeszkami i serem.

niedziela, 12 stycznia 2014

jajko zapiekane w awokado

Jajko zapieczone w awokado jest idealne na rozpoczęcie weekendu: ładnie wygląda, dobrze smakuje i jest takie odświętne, w porównaniu do zwykłego jajka na miękko. Oczywiście każdego innego dnia też można je przyrządzić, pod warunkiem, że rano macie sporo czasu.
Poniedziałek zaczynający się miłym śniadaniem z pewnością będzie bardziej znośny.



Składniki na 1 porcję:

  • połówka miękkiego, dużego awokado
  • małe jajko "0"
  • szczypiorek
  • sól,pieprz
  • 1/2 łyżeczki pieczonych lub ugotowanych buraków (opcjonalnie)
  • tost z pełnoziarnistego pieczywa
Powiększamy wgłębienie po pestce w awokado, tak by zmieściło się jajo (wyjęty miąższ można zjeść lub wykorzystać do kanapki "na drugie śniadanie"). Układamy je stabilnie na blasze piekarnika (można zrobić podpórkę z folii aluminiowej) Nakładamy do wgłębienia buraczki, wbijamy jajko, doprawiamy, posypujemy drobno pokrojonym szczypiorkiem. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na kilkanaście minut - wyjmujemy, kiedy białko będzie ścięte, ale żółtko płynne! Nie można trzymać jajka zbyt długo w piekarniku, bo całość będzie zbyt sucha, na wierzchu zrobi się niesmaczna powłoka, a awokado stanie się gorzkie. Najlepiej to kontrolować (kiedy piecze się jednocześnie kilka sztuk, niektóre ścinają się szybciej, inne wolniej). 
Po upieczeniu posypujemy jeszcze szczypiorkiem. Podajemy z chrupiącym tostem, który można moczyć w żółtku lub nakładać na niego awokado. 



poniedziałek, 21 października 2013

Biszkoptowe omlety z kozim serem i burakami

Miałam zrobić na śniadanie kanapki z kozim serem i pieczonymi burakami, ale okazało się, że nie ma satysfakcjonującego mnie pieczywa, więc postanowiłam zrobić wersję plackową. Do tego położyłam karmelizowaną cebulę na kolorowej sałacie. To było kolejne dobre śniadanie.





Składniki na jeden duży omlet (czyli 2 małe - jak na zdjęciu):
  • 1 duże jajo
  • 1 łyżka mąki
  • szczypta soli
  • kropla oleju
  • + serek kozi, pieczony burak, karmelizowana cebula
Białko z solą ubijamy na sztywno, dodajemy żółtko i miksujemy, następnie dodajemy mąkę i krótko mieszamy aż składniki się połączą. Masę wylewamy na rozgrzaną patelnie posmarowaną odrobiną tłuszczu i smażymy na małym ogniu. Omlet możemy przykryć pokrywką. Przekręcamy wierzch przestanie być płynny.

Omlet smarujemy kozim serkiem i układamy na nim plasterki buraka. Do tego podajemy karmelizowaną cebulę.

Tak karmelizujemy cebulę:
  • duża czerwona cebula
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • chlust oliwy
Cebulę kroimy w piórka i szklimy na wolnym ogniu na oliwie. Następnie dodajemy cukier i ocet balsamiczny i ciągle smażymy aż cebula będzie miękka i słodka.

A tak pieczemy buraki (najlepiej podłużne):
Buraka obieramy, jeśli jest duży to kroimy, kładziemy na kawałku folii aluminiowej, polewamy odrobiną oliwy, posypujemy rozmarynem, owijamy folią i pieczemy w 180 stopniach do miękkości - ok. 40 min. - ja najczęściej piekę je przy okazji pieczenia innych rzeczy i przechowuję je w lodówce - znikają szybko.


ale dopuszczalne są też inne sery 

środa, 11 września 2013

BUR-BUR-BAR (buraczane burgery z serem kozim i karmelizowaną cebulą)

Burgerowe szaleństwo trwa! A ja wciąż uwielbiam buraki, więc popełniłam różowe burgery. Oczywiście bez smażenia - ładnie zapieczone w piekarniku.
Własnoręcznie upieczoną bułeczkę polałam odrobiną oleju sezamowego, ułożyłam nań rukolę, kotleta, ser kozi i karmelizowaną cebulę i przykryłam posmarowaną majonezem drugą częścią - obsypaną czarnuszką.
Oczywiście dodatki każdy może dobrać po swojemu.



Składniki (na ok.12 kotletów):
  • 2 duże podłużne buraki starte na grubej tarce
  • szklanka kaszy perłowej
  • 1 drobno pokrojona czerwona cebula
  • 1/2 szkl. sezamu
  • 1/2 szkl. pestek słonecznika
  • garstka posiekanej natki pietruszki
  • 3 łyżki mąki groszkowej
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1/4 szkl. oleju rzepakowego
  • 7 łyżek bułki tartej
  • 1 duże jajo
  • duży ząbek czosnku
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • szczypta asafetydy (indyjska przyprawa - jeśli jej nie macie, to trudno)
  • 2 łyżeczki rozmarynu
  • łyżeczka kolendry w ziarenkach - rozbitej w moździerzu
Kaszę gotujemy.
Sezam i pestki słonecznika rumienimy na patelni razem z asafetydą, rozmarynem i kolendrą.
Buraki obieramy i ścieramy na grubej tarce. Dodajemy do nich kaszę, mieszankę z patelni, pietruszkę, mąkę, sos sojowy, olej, zmiażdżony ząbek czosnku, bułkę tartą i jajo. Wszystko razem zagniatamy i formujemy kulki, które spłaszczamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kotlety pieczemy w 180 stopniach, 10-15 min. z jednej strony - delikatnie przekręcamy i 8-10 min. z drugiej.

Dodatkowo:
  • bułki do burgerów (tu jest przepis)
  • rukola
  • ser kozi
  • karmelizowana cebula* = czerwona cebula + 2 łyżki octu balsamicznego + 2 łyżki cukru trzcinowego + chlust oliwy
  • majonez, olej sezamowy
* Cebulę kroimy w piórka i szklimy na wolnym ogniu na oliwie. Następnie dodajemy cukier i ocet balsamiczny i ciągle smażymy aż cebula będzie miękka i słodka.

Układamy burgery!






niedziela, 7 lipca 2013

Pieczony burak w sałacie.

Pieczony burak ostatnio króluje w mojej kuchni. Tym razem występuje w sałatce w towarzystwie fety i prażonych ziaren, koniecznie z olejem sezamowym. Dla mnie bomba!




Składniki:
  • liście sałaty (np. lodowej, masłowej,...może być mieszanka)
  • kilka garści rukoli
  • kostka sera typu feta (wg mnie niebieska, biedronkowa feta jest b. dobra)
  • 4 upieczone buraki (każdego buraka obieramy, jeśli jest duży to kroimy, kładziemy na kawałku folii aluminiowej, polewamy odrobiną oliwy, posypujemy rozmarynem, owijamy folią i pieczemy w 180 stopniach do miękkości - ok. 30 min.)
  • po 2 garści sezamu i pestek słonecznika
  • olej sezamowy
  • świeżo mielony pieprz
Na dużym półmisku kładziemy sałaty, skrapiamy olejem, mieszamy. Na to układamy pokrojone w kostki ser i buraki. Całość posypujemy prażonymi ziarnami (tj. zarumienionymi na suchej patelni), polewamy olejem sezamowym i pieprzymy.

piątek, 5 lipca 2013

Babcia lepiła ciasto, a ja kręciłam nadzienie. Pierogi z botwinką.

Moja Babuszka robi świetne pierogi. Pod każdym względem: wygląd, smak, nierozpadalność... Wiem, że pewnie każda babcia robi świetne pierogi, jednak te wyrobu babci Marysi uważam za najlepsze.
Ostatnio tworzymy zgrany pierogowy duet ( a przy tej wersji nawet tercet z Mamą) - Babcia wyrabia ciasto, ja robię nadzienie, tym razem, Mama wałkowała i razem lepiłyśmy.

Nadzienie zrobiłam z botwinki z babcinego ogródka i twarogu. Chciałam dodać rozmaryn, ale nie było, więc został odśpiewany...o mój rozmarynie rozwijaj się...






Składniki:

Ciasto pierogowe: kopczyk mąki ze szczyptą soli, jajo wiejskie i woda. Oraz mąka do podsypywania.

Nadzienie:

  • 500g twarogu (Babcia robiła z nim różne kombinacje, aby był suchy, ale nie trzeba tego robić)
  • 2 kępki botwinki z buraczkami
  • 1 burak pieczony ( obranego buraka pieczemy w folii aluminiowej z odrobiną oliwy i rozmarynem, do miękkości w 180 st. - np. przy okazji pieczenia czegoś innego)
  • 2 ząbki czosnku polskiego
  • łyżka masła
  • sól, pieprz
  • jajo
Botwinkę z buraczkami drobno kroimy i podsmażamy na maśle z wyciśniętym czosnkiem. Buraka drobno kroimy w kostkę. Wszystko to dodajemy do sera, doprawiamy i dodajemy jajo. Dokładnie mieszamy.

Ciasto każdy robi na oko. Tj. na kopczyk mąki wbijamy jajo, mieszamy i dodajemy po trochu wodę - tyle by uzyskać konsystencję zdatną do zagniatania. Następnie zagniatamy elastyczne, jednolite ciasto. Sposób lepienia też każdy ma swój. My robimy tak: formujemy ciasto w wałek, kroimy na mniejsze części, każdą z nich rozwałkowujemy (na mniej więcej kółko). Po środku kładziemy łyżką nadzienie. Sklejamy porządnie (w półkole) i odcinamy szklanką brzegi - tj. wkładamy pieroga do klasycznej szklanki i odkrawamy resztki zlepionego ciasta. Brzegi pieroga dogniatamy widelcem (zanurzając go, co jakiś czas, w mące), a resztki dalej zagniatamy i powtarzamy lepienie pierogów.

Następnie gotujemy je we wrzącej osolonej wodzie do czasu wypłynięcia na powierzchnię, po wyjęciu polewamy roztopionym masłem, aby się nie posklejały. Można je później odsmażyć na złocisto.




poniedziałek, 20 maja 2013

czas na piknik: buraczane naleśniki z orzechowym twarożkiem

Kto śledzi gary barbary na facebooku, ten widział mój piękny kosz piknikowy, który dostałam w marcu. Kosz musiał poczekać 2 miesiące i wreszcie ujrzał złociste słońce, zieloną trawkę, błękitne niebo i uśmiechnięte twarze moich znajomych na pierwszym pikniku. Był latawiec, smaczne jedzenie i dobre humory. Ja zrobiłam m.in. buraczane naleśniki z orzechowym serkiem. Prezentowały się pięknie.







Składniki na naleśniki:

  • 2 duże jaja
  • 1/2 szkl. mleka
  • porządny chlust koncentratu buraczanego (krakus)
  • woda i mąka - ilość taka by uzyskać konsystencję jogurtu do picia
  • chlust oleju orzechowego lub rzepakowego
  • szczypta soli morskiej
Mieszamy ze sobą mokre składniki, dodajemy suche - na oko, by uzyskać pożądaną konsystencję. Odstawiamy na ok. pół godziny aby zawiązał się gluten.
Po tym czasie smażymy cienkie naleśniki na rozgrzanej patelni.

Serek:
  • 150 - 200g białego sera
  • 3-4 łyżki śmietany/jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki mielonych, prażonych orzechów laskowych
  • 4 łyżki mielonych, prażonych migdałów
  • ok. 3 łyżek oleju z orzechów włoskich - jeśli nie macie takiego, pewnie będziecie potrzebowali więcej śmietany - tj. tyle aby uzyskać łatwą do rozsmarowywania konsystencję
  • szczypta świeżo mielonego pieprzu
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą dokładnie. Takim serkiem smarujemy naleśniki, składamy lekko brzegi (powstanie nam nibykwadrat), a następnie zwijamy placek i przecinamy na pół.

czwartek, 9 maja 2013

Różowe risotto i zielony groszek

Kiedy wokół świat nabiera barw i bazarki rozkwitają kolorami nie sposób się nie inspirować. Dlatego dziś zrobiłam różowe risotto buraczkowe i podałam je z zielonym groszkiem - piękna kompozycja kolorystyczna dorównuje walorom smakowym. Połączenie zieleni i różu jest bardzo popularne na moim talerzu ;)





Składniki na 2 duże/4 małe porcje:

  • duży burak
  • łyżeczka masła
  • suszony rozmaryn
  • 200g ryżu do risotto (arborio)
  • średnia cebula
  • 2 ząbki polskiego czosnku
  • duży chlust oleju rzepakowego
  • kostka bulionowa (domowa lub kupna)
  • wrzątek
  • 2 łyżki koncentratu z buraków "krakus" (niekoniecznie)
  • sok z połowy cytryny
  • ok.150ml czerwonego, wytrawnego, smacznego wina
  • 70g grana padano/parmezanu
  • ok.100g zielonego groszku (mrożonego)
Obieramy buraka, kroimy w grubą kostkę i gotujemy w lekko osolonej wodzie, najlepiej na głębokiej patelni, aż będzie lekko miękki. Wodę odlewamy do garnuszka, rozpuszczamy w niej kostkę bulionową i utrzymujemy temperaturę wrzenia. Buraki lekko podsmażamy z rozmarynem na łyżce masła.
W między czasie kroimy drobno cebulę i podsmażamy na oleju z wyciśniętym czosnkiem. Dodajemy suchy ryż i smażymy - każde ziarenko musi pokryć się tłuszczem. Dolewamy wino i mieszamy aż wyparuje. Dodajemy część bulionu, mieszamy aż wyparuje, dodajemy sok z cytryny i resztę bulionu w kilku turach. Pod koniec doprawiamy solą i pieprzem. 
Ryż musi być al dente - prawdopodobnie bulionu nie wystarczy i będziecie potrzebowali jeszcze trochę wrzątku - warto mieć go w zanadrzu. Gdy ryż będzie al dente, wyłączamy palnik, dodajemy większość sera (część zostawiamy do posypania dania na talerzu) i mieszamy. Podajemy z ugotowanym groszkiem: groszek wsypujemy do osolonej wrzącej wody na ok.3 min., odcedzamy i obficie przelewamy zimną wodą.


niedziela, 21 kwietnia 2013

Raclette

Raclette to po pierwsze ser, po drugie sposób spożywania serów, po trzecie urządzenie do przyrządzania posiłku. Raclette to przyjemny sposób biesiadowania przy smacznym jedzeniu.


Raclette wywodzi się z Walis (Szwajcaria). Według legendy biedni drwale 400 lat temu, przez przypadek, odkryli smak topionego sera. Początkowo po prostu topiono ser w pobliżu paleniska, co z czasem ewoluowało do fantastycznych urządzeń, które stawiamy sobie na stole i biesiadujemy z przyjaciółmi. Nazwa raclette pochodzi od francuskiego słowa racler (zdrapywać), gdyż na początku rozpuszczony ser zdrapywało się z bloku/boku sera. (na podstawie foodlovers.pl, gdzie znajdziecie m.in. historię urządzeń do raclette)

Zestaw do raclette kupiłam parę lat temu w Paryżu i nie wiem czemu jest tak mało eksploatowany... Przypomniało mi się o nim, gdy zaprosiłam na kolację koleżankę, która oznajmiła, że je same warzywa. Jednym z największych plusów raclette jest to, że każdy sam decyduje o tym, co będzie jadł i z czym to połączy.
Mój zestaw do raclette to grill i 6 patelenek. Wszystkie chwyty są dozwolone: można albo sobie coś ugrillować i polać serem rozpuszczonym na patelence, albo zapiekać całe zestawy, albo jeszcze inaczej.






SERY np.: gorgonzola, lazur, camembert, gouda, mozarella, kozi
WARZYWA: papryka, czerwona fasola, szpinak, pomidorki cherry, brokuły*, groszek*, fasolka szparagowa*, pieczone ziemniaki**, pieczone buraki**, pieczarki, oliwki, cebula,...
ZIOŁA
PIECZYWO: bagietki, tortille,...
OWOCE: winogrona, żurawina, gruszka,... - dobrze komponują się z serami pleśniowymi

Do tego białe wino i jest super!

* wrzucamy na 3-4 minuty do wrzącej osolonej wody, odcedzamy i obficie polewamy zimną wodą.
** ziemniaki wyszorowane, burki obrane wkładamy do foli aluminiowej (duże pojedynczo, małe po 2,3), polewamy oliwą, dodajemy ząbek czosnku i rozmaryn do buraków, a tymianek i sól morską do ziemniaków. Pieczemy około 1 - 1,5 h w 180 stopniach.


sobota, 6 kwietnia 2013

kanapka z pieczonym burakiem

Cóż, burak i kozi ser to naprawdę dobry, kanapkowy duet.



Składniki:
  • burak
  • oliwa z oliwek
  • rozmaryn
  • świeżo mielony pieprz
  • serek kozi
  • rukola
  • ulubione pieczywo
Najpierw pieczemy burak(a). Ja zazwyczaj robię to przy okazji pieczenia innych rzeczy, żeby nie rozpalać piekarnika dla jednego warzywka. 
Buraka układamy na płachcie sreberka skrapiamy oliwą i posypujemy rozmarynem, dokładnie zawijamy. Pieczemy w 180-200 przez 1-2 godziny, to zależy od wielkości warzywa. Po upieczeniu powinno być dość miękkie.

Chleb smarujemy kozim serkiem, układamy na nim rukolę i plasterki buraka. Całość posypujemy pieprzem.

środa, 1 sierpnia 2012

Tarta z buraczkami i ricottą

Pyszny, lekki posiłek, który pięknie wygląda. Słodkie buraczki w połączeniu z cytrynowo-rozmarynową ricottą i chrupiącymi orzechami włoskimi. Warto ją zrobić, gdyż jest to uczta dla również dla oczu...ser nabiera niesamowicie różowego koloru i generalnie całość bardzo ładnie się prezentuje. Dobra na zimno i ciepło!




Składniki:
  • 4 średnie ugotowane buraki
  • opakowanie ciasta francuskiego (najlepiej light)
  • garść orzechów włoskich
  • 300g ricotty
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • kilka kropli soku z cytryny
  • rozmaryn świeży lub suszony rozdrobniony
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • ew. kilka listków bazylii cytrynowej - jeśli jej nie macie nie zastępujcie jej zwykłą bazylią
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny
Formę do tart wykładamy ciastem francuskim, nakłuwamy dno i pieczemy je około 20 min. w 180-200 stopniach aż lekko się zezłoci.

Ricottę ucieramy ze skórką cytryny, kilkoma szczyptami rozmarynu, małą szczyptą soli i świeżo mielonym pieprzem oraz bazylią cytrynową - jeśli posiadacie. Spróbujcie - jeśli jest za mało cytrynowa dodajcie pare kropel soku z cytryny. Musicie poczuć wyraźny smak cytryny i rozmarynu.

Buraczki kroimy w plastry.

Podpieczony spód smarujemy ricottą, układamy na niej gęsto plastry buraków, polewamy chlustem balsamico, posypujemy orzechami, polewamy oliwą. Wsadzamy do pieca na ok. 7 - 10 min. - brzegi tarty muszą być złote, a orzechy lekko podpieczone.

piątek, 13 kwietnia 2012

Różowe naleśniki

Może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale jest to przepis z serii: opróżniamy lodówkę. Niedawno zakończyły się święta i zostało w niej kilka przypadkowych produktów, które teraz wykorzystuję, coby się nie zmarnowały ;) Miałam m.in. jednego upieczonego buraka i ricottę, która pojutrze miała stracić termin ważności, ponadto oczywiście jaja i szpinak w zamrażarce...Na parapecie kwitły resztki wielkanocnej rzeżuchy... Zegar wyraźnie wskazywał "śniadanie", a o tej porze uwielbiam jeść naleśniki...a ponad to uważam, że zielony z różowym pięknie się razem komponują - i tak powstało to, co widać na załączonym obrazku.


Pięknie, pysznie i ekonomicznie! Do czego nawołuje strona ekonomia gastronomia, są tam spisane zasady, które pomogą Wam m.in. w robieniu rozsądnych zakupów oraz wskazówki, jak nie marnować jedzenia. Najczęściej wyrzucanym produktem w Polsce jest pieczywo, nasz domowy sposób (do którego przyłączają się znajomi) to składowanie suchego chleba itp. i raz na jakiś czas zawożenie go do gospodarstwa na wsi - kury są bardzo zadowolone. Myślę, że warto jest się zorientować, czy niedaleko od Was nie ma kogoś, kto wykorzysta to, co chcecie wyrzucić. Może jakiś znajomy ma rodzinę na wsi?
Najbardziej uderza mnie jednak marnowanie mięsa, pewnie dlatego że sama go nie jem i uważam, że skoro już coś zostało zabite, to nie po to żeby trafić do kosza. Moja mama zawsze mrozi mięsne resztki, żeby mógł je zjeść pies (mieszkający tam, gdzie kury;). Na nieumiejętnym robieniu zakupów mogą też skorzystać Wasi znajomi, jeżeli widzicie, że macie czegoś dużo i nie będziecie w stanie tego zjeść - podzielcie się z bliźnimi zamiast wyrzucać to w momencie, kiedy już do niczego się nie nadaje... Polecam także stronę niemarnuje.pl, na której znajdziecie wiele informacji i programów, które pomogą Wam w rozsądnym prowadzeniu domowej spiżarni, np. kalkulator porcji i moblina lista zakupów.

A wracając do mojego śniadania - chcę pokazać, że wykorzystując resztki można stworzyć coś ładnego i smacznego. Chociażby takie naleśniki: farszem może być niemalże wszystko, a składniki ciasta też pozostawiają spore pole do manewru. Kombinujcie, miksujcie i czarujcie :)




Składniki:
  • ekologiczne jajo
  • duży upieczony burak
  • szczypta soli
  • 1 szkl. mleka (lub jogurtu, maślanki)
  • 1/2 szkl. wody gazowanej
  • mąka
  • chlust oleju z pestek winogron (lub innego)


Buraka ścieramy na pure, wbijamy do niego jajko i dolewamy mleko, wodę oraz olej - mieszamy. Dosypujemy tyle mąki, żeby uzyskać lejącą masę o konsystencji jogurtu do picia. 
Patelnię, najlepiej naleśnikową, smarujemy olejem (kilka kropli rozcieramy ręcznikiem papierowym), wylewamy niewielką ilość ciasta, rozprowadzamy po całej powierzchni. Gdy zobaczymy, że góra się "ścina" przewracamy placek na drugą stronę i smażymy jeszcze parę chwil. Gotowe naleśniki smarujemy nadzieniem i posypujemy rzeżuchą lub innymi kiełkami*.

NADZIENIE:
  • 250g serka ricotta
  • 100g szpinaku
  • ząbek czosnku
  • świeżo mielony pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól
Szpinak podsmażamy z wyciśniętym czosnkiem, pieprzem i gałką. Gdy przestygnie mieszamy go z serkiem i doprawiamy solą.





* jeśli posiadacie tzw. kiełkownicę, to wodę która się przez nią przelała można wykorzystać do podlania kwiatów