Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2015

Bajaderka, czyli nic się nie zmarnuje

Piekłam ostatnio duży tort. Potroiłam wszystkie składniki i ciasto urosło tak wysokie, że nie zmieściłoby się do pudełka. Musiałam więc odjąć jedną warstwę mocnoczekoladowego wypieku i wtedy przypomniałam sobie o bajaderce.
Bajaderka to ciastko, które powstaje z odpadków i resztek cukierniczych, w cukierniach nazywa się je przeglądem tygodnia. Jest idealnym pomysłem, kiedy zostaną nam pojedyncze sztuki różnych przysmaków albo okaże się, że nie dodaliśmy do wypieku cukru albo po prostu nasze dzieło nam nie smakuje. Oczywiście najlepiej jest używać smacznych resztek, ale w bajaderce wszystko da się naprawić ;)
Bazą jest ciasto, najlepiej takie na bazie proszku do pieczenia, ale nie jest to konieczne, najważniejsze żeby było bez kremów, lukrów, żelatyny, owoców itp. Ja miałam mocno czekoladowe, jeśli trafi się mniej czekoladowe należy dodać kakao. Ważny jest także dżem - smak raczej dowolny, ja wybrałam porzeczkowy, dobrze komponuje się z czekoladą i jest lekko kwaśny. Bakalie też są dowolne. Tak naprawdę każda bajaderka będzie inna i najlepiej robi się ją "na oko", ze składników "pod ręką". Pamiętajcie o konsystencji - musi być zwarta i lepka. Moje ciasto jest bez pieczenia, spaja je masło. Nie dodawałam także cukru. Spróbujcie masę przed ułożeniem w blaszce i sprawdźcie, czy nie brakuje mu słodyczy.
Bajaderki mogą być w formie kulek lub ciasta, ja wybrałam drugą opcję. Spód zrobiłam z herbatników, bo tak jest najprościej, a wierzch oblałam rozpuszczoną czekoladą. Ale śmiało możecie kombinować :)




Składniki (na kwadratową blaszkę):

  • 700g ciasta czekoladowego
  • 500g dżemu porzeczkowego
  • 2 paczki herbatników
  • 150g suszonych śliwek
  • 0,5 szkl. mleka
  • 50g masła
  • kilka łyżek popingu z amarantusa amarantusa
  • kilka łyżek siekanych migdałów
  • kilka łyżek owoców goji --> więcej info
  • tabliczka czekolady
Mleko gotujemy i rozpuszczamy w nim masło.
Ciasto kruszymy i mieszamy z dżemem (ja się wspomogłam blenderem), dodajemy mleko z masłem i mieszamy na dość gładką masę, dodajemy dowolne bakalie i mieszamy.
Blaszkę wykładamy folią/papierem. Na dnie układamy herbatniki, wykładamy na nie masę bajaderkową, przykrywamy folią i wkładamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Po tym czasie rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej* i polewamy nią bajaderkę. Wierz możemy jeszcze czymś posypać, ja wykorzystałam jagody goji.

* Kostki czekolady wkładamy do miski,umieszczamy ją na garnku z wodą, tak by jej nie dotykała i gotujemy aż czekolada się rozpuści. 

sobota, 24 stycznia 2015

jagielnik - sernik wegański

To mój pierwszy sernik wegański, a właściwie bezsernik. Robiłam go bazując na przepisie z vegelicious, uwiedziona trendem na zdrowe łakocie z kaszy.

Ostatnio jem bardzo dużo słodyczy, a to ciasto nie ma dodatku cukru i można je zrobić bez mąki, a do tego miałam jeszcze puszkę maku ze świąt, więc akurat!
Jest smaczne, niezbyt pracochłonne i dobrze się kroi. Nie upierałam się by smakiem przypominało sernik, bo gdybym miała na taki ochotę to bym go po prostu zrobiła, ale jeśli komuś na tym zależy może dać więcej soku z cytryny. Należy pamiętać o tym, by kasza nie była sucha, bo wówczas cała masa taka będzie. Można dodać też ok. 3 łyżek mąki ziemniaczanej, ale ja ją pominęłam.





Składniki (na dużą tortownicę o średnicy 26 cm)

  • 300g ciasteczek owsianych (bezglutenowych)
  • 50g masła (wegańskiego)
  • puszka maku z bakaliami -  ok. 850g (można poszukać wersji bezglutenowej)
  • 170g suszonych daktyli
  • 1,5 szkl. kaszy jaglanej
  • 1  szkl. mleka roślinnego (sojowego, migdałowego,...)
  • 1/2 szkl. oleju roślinnego
  • 100g rodzynek
  • sok z 3/4 - 1 cytryny
  • kandyzowana skórka z pomarańczy (można kupić lub zrobić --> przepis)
  • 150g czekolady (wegańskiej, bezglutenowej)
  • płatki migdałów
Ciastka mielimy na proszek i dodajemy do nich miękkie masło, mieszamy i wykładamy tą masą dno tortownicy (na spodzie blaszki kładziemy papier do pieczenia, brzegi też można posmarować masłem).

Kaszę prażymy w suchym garnku i zalewamy (ostrożnie) 4 szklankami wody, leciutko solimy. Gotujemy i uważamy żeby się nie przypaliła. 
Daktyle zalewamy wrzątkiem.
Kiedy kasza ostygnie blenderujemy ją na gładką masę z daktylami (odcedzonymi z wody). Wciąż miksując dodajemy powoli mleko. Następnie wrzucamy masę makową, olej, rodzynki i skórkę pomarańczową, dokładnie mieszamy i doprawiamy sokiem z cytryny.

Na ciasteczkowy spód wykładamy masę jaglano-makową. Ciasto pieczemy godzinę w 180 stopniach. Kiedy zupełnie ostygnie (najlepiej jest je upiec wieczorem i zostawić na noc pod ściereczką) polewamy je rozpuszczoną czekoladą i posypujemy zarumienionymi na patelni migdałami.

niedziela, 25 maja 2014

chlebek owsiany z Gry o Tron

Słodki chlebek, do którego chyba bardziej pasowałoby określenie ciasto, jest idealny na drugie śniadanie. Smaczny, pożywny i bardziej wytrawny niż klasyczne ciasto drożdżowe. Dzięki płatkom owsianym zawiera sporo błonnika, jabłka nadają mu wilgoć, daktyle słodycz, a pomarańcze przyjemny posmak.



Przepis pochodzi z książki Uczta lodu i ognia, na podstawie Gry o tron George'a R.R. Martina
Składniki na dwie keksówki :
  • 1,5 szkl. ciepłej wody
  • 2,25 łyżeczki suszonych drożdży
  • 2 łyżki miodu
  • 1,5 szkl. płatków owsianych
  • 2,5-3 szkl. mąki (owsianej lub pszennej)
  • 2 łyżki masła o temp.pokojowej
  • 1 łyżka soli grubozianistej
  • 0,3 szkl. drobno pokrojonych daktyli
  • 0,3 szkl. drobno pokrojonej kandyzowanej pomarańczy (najlepiej robionej w domu)
  • 0,3 szkl. drobno pokrojonego jabłka
Drożdże rozpuszczamy w wodzie z miodem. Odstawiamy na ok. 5 min. - aż zaczną się pojawiać bąbelki.
Dodajemy płatki owsiane, szklankę mąki, sól i masło, dokładnie mieszamy, wrzucamy owoce i dalej mieszamy stopniowo dodając pozostałą mąkę aż uzyskamy spójną masę. Ciasto najlepiej wyrabiać mikserem z końcówką z hakiem. Należy doprowadzić je do stanu, w którym nie klei się do rąk, przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu bez przewiewu aż podwoi swoją objętość - ok.1,5h. Kiedy wyrośnie uderzamy je kilkakrotnie pięścią i dzielimy między dwie foremki (wyłożone papierem do pieczenia) lub formujemy dwa bochenki. Wierzch można posypać płatkami owsianymi. Ciasto znów przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. godzinę aż podwoi objętość.
Pieczemy w 205 stopniach przez ok. 30 min. (ja włączyłam termoobieg i dlatego moje bochenki są lekko przewiane).
Kroimy gdy przestygnie.

sobota, 26 kwietnia 2014

Mazurek różany.

Uwielbiam mazurki! Kruchy spód, bakalie i jakiś dobry krem...doskonałe w swojej prostocie. W tym roku zagniotłam (ręcznie!) kilogram mąki, prawie pół kilo masła i trochę żółtek:3 ugotowane i 4 surowe. Powstało z tego sporo ciasta, więc mogłam poszaleć z mazurkami. Nie raz już pisałam o tym, że często robię różowe wariacje pewnych potraw, więc czemu miałabym nie zrobić różowego mazurka? Do tego koloru doskonale pasuje zieleń, więc powstał różany mazurek z pistacjami!




Składniki:
  • kruchy spód: 1/2 porcji ciasta: 500g mąki , 200g zimnego masła, 2 żółtka ugotowane i 2 surowe, szczypta soli, 1/2 szkl. cukru, 2 łyżki śmietany
  • konfitura z płatków róży dobrej jakości
  • 3 garści płatków migdałów
  • szklanka odtłuszczonego mleka w proszku
  • łyżka cukru pudru
  • wrzątek
  • kropla różowego barwnika lub trochę soku z buraków
  • 3 garści pistacji
  • 100g białej czekolady
Przyrządzamy ulubiony kruchy spód: najpierw mieszamy wszystkie suche składniki, dodajemy zimne masło i ciachamy je z mąką zimnym nożem, gdy dobrze je rozdrobnimy dodajemy żółtka i śmietanę i dalej ciachamy nożem, a następnie szybko zagniatamy ciasto, owijamy je w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę. Ciasto zagniatamy przy pomocy noża aby niepotrzebnie nie ogrzewać go ciepłem rąk, można też wrzucić wszystkie składniki do malaksera.

Następnie rozwałkowujemy ciasto na cienki placek i wykładamy nim foremkę formując niski brzeg (podobno do mazurka brytfanka powinna być kwadratowa lub prostokątna...). Spód gęsto nakłuwamy widelcem (aby nie wyrósł) i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na ok.20 min. - aż będzie złocisty.

Kiedy ostygnie smarujemy go konfiturą.

W misce mieszamy mleko w proszku, cukier puder i trochę wrzątku - mieszamy i dolewamy tyle wrzątku, by uzyskać dość gęstą ale płynną masę, dodajemy do niej barwnik lub sok z buraków, mieszamy do uzyskania jednolitego koloru i dorzucamy migdały. Powstałym kremem smarujemy delikatnie mazurka z konfiturą.

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, tj. na rondelku z gotującą się wodą ustawiamy żaroodporną miskę, tak by nie dotykała lustra wody i wrzucamy do niej czekoladę.Rozpuszczoną czekoladą chlapiemy na różową masę.

Całość posypujemy pokruszonymi pistacjami.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

czekoladowe ciasto dietetyczne z fasoli

A tak! Bez cukru, bez tłuszczu, bez mąki.
Ciasto jest na bazie czerwonej fasoli - zmielone warzywa strączkowe to częsty sposób na odchudzenie wypieku - pulpa zastępuje konsystencję, którą dałaby mąka. Zamiast cukru są daktyle i banany, które także nadają wilgoć przypisywaną tłuszczowi. Są jaja i soda, więc ciasto rośnie i jest puszyste. Według mnie jest za mało słodkie (następnym razem dodam 3 banany), więc przełożyłam je domową konfiturą i z punktu widzenia moich kubków smakowych jest to ruch konieczny. Można też przełożyć ciasto podsmażonymi bez cukru jabłkami, gruszkami itd, można dodać przed upieczeniem garść suszonych owoców...generalnie jak dla mnie potrzebuje zastrzyku słodyczy.

Autorka przepisu (i bloga zdrowe-odzywianie-przepisy.blogspot.com) podaje takie wartości odżywcze na 1/10 ciasta: 208 kcal / białko: 11 g / tłuszcz: 5 g / węglowodany: 29 g / błonnik pokarmowy: 6 g/ cholesterol: 64,8 mg






Składniki na keksówkę*:
  • 2 puszki czerwonej fasoli
  • 50g suszonych daktyli
  • 2 banany
  • 3 jaja
  • 1 1/2 łyżeczki sody
  • 4 łyżki kakao
  • 50g gorzkiej czekolady (ja dałam 80%)
  • dżem do przełożenia
Daktyle zalewamy na chwilę gorącą wodą, odsączamy. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miskę z czekoladą ustawiamy na garnku z gotującą się wodą tak, by jej nie dotykała). Fasolę, banany i daktyle mielimy na gładką masę - najlepiej w maszynce do mielenia z tarczą o małych oczkach. Dodajemy jaja, kakao, sodę i czekoladę. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch można posypać orzechami włoskimi.
Pieczemy w 180 stopniach C przez ok. 50 min. (po 35 min. warto zrobić test patyczka - wbijamy w ciasto patyczek do szaszłyków, jeśli ciasto się do niego nie przykleja to znaczy, że jest gotowe).
Gdy ciasto ostygnie dzielimy je na 3 części i przekładamy dżemem.

* ja przelałam ciasto do keksówki i gwiazdki

wtorek, 4 lutego 2014

batony muesli (pieczone bez dodatku tłuszczu i cukru)

Zdrowy baton bez dodatkowego tłuszczu i cukru (głównym źródłem dobrych tłuszczów są tu orzechy, a lekką słodycz zapewniają miód, żurawina i banan). Idealny jako przekąska w pracy, w biegu i po biegu.
a)Jeżeli komuś bardo zależy na nieobecności żółtek jaj, może ich nie dodawać, choć jak pisałam TU są bardzo cenne.
b)Mąkę kasztanową dodałam, bo akurat miałam, ale jest raczej droga, więc jeśli jej nie posiadacie, to batoniki wyjdą także bez niej (można ją ewentualnie zastąpić zmielonymi płatkami owsianymi albo mąką gryczaną, groszkową, razową, ale nie oczyszczoną pszenną).
c)Generalnie ze składnikami można pokombinować - szczególnie z rodzajami orzechów - pamiętając o zachowaniu proporcji.




Składniki:
  • 500g płatków owsianych
  • 50g amarantusa
  • 50g siemienia lnianego
  • 50g płatków migdałowych
  • 100g suszonej żurawiny
  • 50g pestek słonecznika
  • 60g orzechów laskowych (są duże, dlatego dałam ich więcej)
  • 40g orzechów nerkowca
  • 100g orzechów ziemnych niesolonych
  • 2 jaja (wydaje mi się, że same białka też dadzą radę)
  • 5 dużych łyżek płynnego miodu (jeśli miód nie jest płynny należy go lekko podgrzać, choć wtedy straci część swoich właściwości)
  • banan (ok.300g)
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 2 łyżki mąki kasztanowej (niekoniecznie)
Wszystkie suche składniki mieszamy w dużej misce, dodajemy płynne oraz banana w formie papki, bardzo dokładnie mieszamy. Dużą, klasyczną blaszkę (25x40) wykładamy papierem do pieczenia, na który wykładamy masę i dobrze ją wbijamy łyżką, wyrównujemy.
Pieczemy w 170 stopniach z termoobiegiem przez 20 min (wierzch powinien być rumiany). Wyjmujemy, czekamy aż zupełnie ostygnie i kroimy na batony.

wtorek, 21 stycznia 2014

zdrowe ciasto jabłkowe (fit)

Uwielbiam domowe ciasta! Jednak wiem, że za smak większości słodkości odpowiadają cukier i masło (och, ten karmelowy posmak!), których staram się unikać. Dlatego kiedy zobaczyłam przepis na dietetyczne ciasto jabłkowe na stronie cojesc.net (swoją drogą serdecznie ją polecam) od razu zabrałam się do pieczenia (odrobinę zmieniłam recepturę).
Przepis jest naprawdę prosty, a ciasto bardzo smaczne! Tylko następnym razem dodam orzechy, bo trochę mi ich brakowało (choć zwiększy to kaloryczność wypieku).
Jedna duża porcja (1/9 keksówki) to tylko 131 kcal (białko: 4g , tłuszcz: 3,8g, węglowodany: 20g, błonnik: 3,5g <- informacja o wartościach odżywczych także ze strony cojesc.net).




Składniki na keksówkę:

  • 1 szkl. mąki graham (typ 1850)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 4 łyżki zmielonych na mąkę migdałów
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 10 posiekanych, suszonych daktyli
  • 4 łyżki rodzynek
  • 4 drobno pokrojone średnie jabłka
  • 2 duże jaja
Najpierw mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki, później dodajemy bakalie, jabłka i na końcu jaja i wszystko dokładnie mieszamy. Masę przekładamy (dociskając) do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki. Pieczemy 40 min. w 180 stopniach. Kroimy gdy ostygnie.



A dla nieprzejmujących się kaloriami polecam tę pyszną, klasyczną szarlotkę :)

niedziela, 19 stycznia 2014

rogalik z marcepanem, bakaliami i cynamonowym lukrem

Uwielbiam rogale świętomarcińskie! Ale mieszkam daleko od Poznania, więc rzadko mam okazję je jeść. I nie mam tak dużo cierpliwości i czasu, by robić je w domowych warunkach.
Ostatnio naszła mnie na nie ochota, a że akurat miałam masę marcepanową w szafce, postanowiłam ją wykorzystać by stworzyć takie oto rogaliki. Może nie powinnam ich jakkolwiek przyrównywać do poznańskiego przysmaku, ale nie ukrywam, że to on zainspirował mnie do ich upieczenia. Bo w końcu bakalie to bakalie - są super i już, a do tego marcepan i konfitura z pomarańczy, a wszystko to zawinięte w chrupiące ciasto francuskie, oblane cynamonowym lukrem i posypane orzeszkami ziemnymi.





Składniki (ilość jest zależna od tego, ile uda się Wam upchnąć do rogalika):


  • ciasto francuskie (light)
  • masa marcepanowa
  • konfitura z pomarańczy
  • orzechy: nerkowce, włoskie, laskowe i ziemne do posypania
  • rodzynki
  • jajko
  • lukier cynamonowy: cukier puder, odrobina wrzątku, szczypta cynamonu.*
Orzechy rozdrabniamy w moździerzu.
Ciasto francuskie dzielimy na trójkąty ostre, które lekko smarujemy konfiturą,a na każdej podstawie trójkąta układamy wałeczek z marcepanu i obsypujemy go bakaliami. Zwijamy od podstawy do wierzchołka, i lekko zaginamy by powstał rogal. Rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy rozmąconym jajkiem.
Pieczemy ok. 20 min. w 180 stopniach, aż będą złote.
Jeszcze ciepłe polewamy lukrem i obsypujemy orzechami ziemnymi.

* Do 1/2 szklanki cukru pudru dodajemy dużą szczyptę cynamonu i łyżkę wrzątku, mieszamy. Jeśli lukier będzie za gęsty dolewamy odrobinę wrzątku i powtarzamy tę czynność do uzyskania gęstego, ale lejącego się lukru.


piątek, 8 listopada 2013

krajanka morelowo-migdałowa

Owocowy szał już się niestety skończył. Ja przez pół lata miałam remont kuchni, więc czuję ogromny niedosyt owocowych wypieków. Mimo iż wybór świeżych owoców jest teraz znacznie mniejszy, wciąż można troszkę poszaleć.
Bardzo spodobał mi się pomysł z książki Elizy Mórawskiej White plate. Słodkie na wykorzystanie suszonych moreli i postanowiłam go wypróbować. Nie jest przypisany do jesieni, ale według mnie idealnie zgrywa się z trwającą porą roku. 
Smak moreli jest echem minionego lata, a ich piękny kolor zgrywa się z liśćmi spadającymi z drzew.





Składniki (forma 20x30):

spód:
  • 160g mąki
  • 60g cukru
  • 70g masła
  • 1 jajo
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
Wszystkie składniki szybko zagniatamy i wkładamy do lodówki.

  • 250g suszonych moreli
  • 100ml gorącej wody
  • 50g cukru
  • 2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczy
Morele zalewamy wodą na 30 min., dodajemy cukier i skórkę pomarańczową - blendujemy na gładką masę.

  • 3 jaja
  • 90g mielonych migdałów
  • 90g cukru
Ubijamy sztywną pianę z białek. A z żółtek i cukru ubijamy kogel-mogel (ubijamy aż masa będzie jasna i puszysta), dodajemy do niej migdały, a następnie delikatnie mieszamy z pianą.

Foremkę wykładamy papierem do pieczenia i spód wyklejamy ciastem (cienka warstwa), na nim rozsmarowujemy masę morelową, którą przykrywamy migdałową pianką.

Pieczemy ok. 40-45 min. w 180 stopniach. (Ja piekłam 40 min, a w przepisie jest podany czas 45-50, więc kontrolujcie)

Jak wystygnie możemy je oprószyć cukrem pudrem.




niedziela, 14 kwietnia 2013

dietetyczny krem a la nutella

Prawdopodobnie, kiedy przeczytasz składniki to pomyślisz "ale jak to?! cieciorkia + kakao?! fujka" - ale ten krem jest naprawdę dobry! Jeśli dbasz o linię i lubisz słodycze to jest to rozwiązanie idealne! Krem można wyjadać ze słoiczka bez poczucia winy zawsze wtedy, kiedy najdzie nas ochota na coś słodkiego.
Przepis podesłał mi Mario Truttoni, pochodzi on ze strony udietetykow.pl. Swoją wersję słodziłam suszonymi daktylami i naturalnym miodem. Pamiętajcie też, że kakao musi być dobrej jakości, bez cukru.



Składniki na jeden nieduży słoik:

  • puszka cieciorki / szklanka ugotowanej cieciorki
  • 1,5 łyżki oleju orzechowego (lub innego)
  • ok. 6 łyżek wody
  • 6 suszonych daktyli
  • 1 duża łyżka miodu
  • 1,5 - 2 łyżki kakao
Cieciorkę mielimy na gładką masę, dodajemy olej, kakao, miód i daktyle - najlepiej dodawać po trochu, na własnego, słodkiego gustu - oraz wodę - tyle, by uzyskać pożądaną konsystencję.

niedziela, 31 marca 2013

mazurek chałwowy

Moja mama jest wielką fanką chałwy. A święta to czas rodzinny, więc postanowiłam zrobić coś specjalnie dla niej <3 Przed chwilą zapytała, czy dam radę zrobić jutro jeszcze jeden ;)



Składniki na spód mazurka:
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 3 żółtka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki śmietany
  • kostka zimnego masła
  • 3/4 szkl. cukru

Najlepiej zrobić to na stolnicy: wysypujemy mąkę i cukier, dodajemy masło. Ciachamy zimnym nożem na drobno. Dodajemy żółtka i śmietanę, "zagniatamy" chwilę nożem, tj. mieszamy nim składniki, aby nie ocieplać ciasta. Następnie wszystko szybko zagniatamy, owijamy w folię spożywczą i wstawiamy na godzinę do lodówki, następnie rozwałkowujemy, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 min. w 180 stopniach - aż będzie rumiane.

Gdy ostygnie smarujemy go masą chałwową, posypujemy prażonymi płatkami migdałów i wiórkami z gorzkiej czekolady (drobno pokrojoną lub startą czekoladą).

Masa chałwowa:
  • 150 g chałwy
  • 100g mleka w proszku
  • 1/3 szkl. cukru pudru
  • 50-100ml wrzątku
Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę.

środa, 6 lutego 2013

naleśniki z makiem

Ostatnio robię naleśniki z większą częstotliwością niż zazwyczaj, bo mam trochę więcej czasu (och, sesjo!) i mogę sobie pozwolić na tak pyszne śniadania. Po sukcesie pomarańczowych naleśników postanowiłam podzielić się innymi pomysłami, które lekko udziwniają te (nie)zwykłe placki. Tym razem prezentuję naleśniki z dodatkiem maku posmarowane domowym dżemem truskawkowym. (Z nutellą też są dobre)

Zasada jest prosta: do waszego ulubionego ciasta naleśnikowego dodajecie sypki mak.





Składniki:

  • 2 jaja
  • 300ml mleka (ja użyłam sojowego)
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki cukru (niekoniecznie)
  • ok. 120g mąki - można sypać "na oko" - ciasto musi mieć konsystencje maślanki, tak aby się łatwo rozlewało po patelni
  • 2 łyżki sypkiego maku
  • dżem truskawkowy
Jaja mieszamy z mlekiem, dodajemy sól i cukier oraz mąkę. Mieszamy na gładką masę. Ostawiamy na ok. 30 min. - jeśli macie na to czas. Dodajemy mak, mieszamy. Smażymy na rozgrzanej patelni cieniutkie naleśniki z dwóch stron. Smarujemy dżemem. 
!Jeśli nie macie patelni do naleśników albo takiej z nieprzywierającą powłoką wylejcie na patelnię trochę oleju i rozsmarujcie go ręcznikiem papierowym przed wylaniem ciasta naleśnikowego!

niedziela, 13 stycznia 2013

granola - zamiast slodzonych płatków


W ramach przywrócenia do łask i diety owsa (tu dowiecie się, co mnie do tego skłoniło) postanowiłam zrobić granolę. Czyli takie chrupiące musli z miodem. Granola jest świetna do mleka, jogurtów, owsianki oraz jako samoistna przekąska. Robiąc ja samemu mamy pewność, że nie ma tam zbędnego cukru i zapychaczy.
Proporcje wzięłam z książki Gotuj i chudnij - więc jest dobra przy odchudzaniu. Wszelka dowolność jest dozwolona, pamiętajcie tylko o proporcjach suche-mokre.






Skladniki:

  • 200g płatków owsianych
  • 30g różnych posiekanych orzechów (u mnie migdały, nerkowce)
  • 30g siemienia, sezamu, pestek
  • 1 łyżka zarodków pszennych (do kupienia w sklepach spożywczych nieopodal błonnika)
  • 60g suszonych, pokrojonych owoców (u mnie figa, brzoskwinia, śliwka i papaja)
  • łyżka oleju rzepakowego albo orzechowego dobrej jakości
  • 100g płynnego miodu
  • 1/2 - 1 łyżeczka esencji waniliowej/ziarenek wanilii
Suche składniki (bez owoców) mieszamy ze sobą. Do szklanki wlewamy olej, miód i ekstrakt, mieszamy, dodajemy do płatków. Mieszamy dokładnie. Wysypujemy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 140 stopni z termoobiegiem. Po 10-15 minutach dodajemy owoce i mieszamy, znów wkładamy do piekarnika na jakieś 10 min.
Gdy płatki ostygną przekładamy je do szczelnego pojemnika (działa przez miesiąc).


środa, 12 grudnia 2012

piernik staropolski

Nie ukrywam, że dla mnie w tych całych świętach najmilsze są wypieki. I w ogóle kuchenna strona mocy. Piękne zapachy piernika, pomarańczy i grzanego wina.
W tym czasie kicz przeplata się z pięknem, komercja z tradycją, ludzie się denerwują i przytulają. A ja postanowiłam zrobić najbardziej tradycyjny wypiek bożonarodzeniowy czyli piernik, ale prawdziwy piernik, a nie kakaowy biszkopt z przyprawą piernikową. W tym celu sięgnęłam do Encyklopedii polskiej sztuki kulinarnej i znalazłam przepis na piernik staropolski i na nim się wzorowałam. Wiem, że robię go w ostatniej chwili, bo taki piernik powinien najpierw dojrzeć do pieczenia, a potem do jedzenia, ale wpadłam na ten pomysł dość niedawno. I dopiero dziś znalazłam 1,5 godziny żeby go przygotować (wstałam z samego rana!). Niestety ciasto wyrabia się baaardzo długo - mnie to zajęło godzinę, a robiłam z połowy porcji (w przepisie jest kilogram mąki). Ale święta to także czas zadumy, więc przez tę godzinę dumałam. W między czasie dwa razy miałam chwilę zwątpienia w to, że to ciasto kiedykolwiek się wyrobi (raz dodałam 3 łyżki mąki - nie mogłam się powstrzymać - ale nie dodawajcie więcej! ćwiczmy cierpliwość ;), dlatego załączam zdjęcia, żebyście uwierzyli, że się da!
Pierwszy etap zakończony i ciasto odpoczywa w lodówce. Upiekę je za tydzień, a później przełożę pysznymi powidłami śliwkowymi, przycisnę ciężką deską i poczekam do świąt (kilka dni). A w przyszłym roku wezmę się za to wcześniej :) Jeśli nie chcecie kontynuować staropolskiej tradycji to polecam ten (bardzo dobry) przepis :)



Składniki (ja robiłam z połowy składników):
  • 500g miodu pszczelego
  • 2 szkl. cukru
  • kostka masła
  • 1 kg mąki
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody rozpuszczone w małej ilości przegotowanego mleka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 opakowania przyprawy do piernika
  • po ok. 2 łyżki: orzechów włoskich, posiekanych migdałów, pokrojonych suszonych moreli, skórki pomarańczowej
Miód, cukier i masło podgrzewamy na małym ogniu, gdy zawrze zdejmujemy z ognia. Studzimy. Do letniej masy dodajemy (wciąż wyrabiając) kolejno mąkę, jaja, sól, przyprawę piernikową i sodę. Wyrabiamy, wyrabiamy, wyrabiamy, wyrabiamy....dodajemy bakalie i dalej wyrabiamy, wyrabiamy. Po mniej więcej godzinie ciasto powinno odchodzić od brzegów miski i być błyszczące. Wtedy formujemy z niego kulę i przekładamy na czystą ściereczkę kuchenną, lekko oprószoną mąką  i zawijamy. Odstawiamy w chłodne miejsce żeby dojrzało (nawet na kilka tygodni) - np. na dolną półkę lodówki.








Gdy ciasto dojrzeje dzielimy je na 2 lub 3 części, wałkujemy na grubość ok. 1 - 1,5 cm i pieczemy 40 min.* w 170-180 stopniach. Następnie przekładamy placki lekko podgrzanymi powidłami śliwkowymi, przykrywamy papierem do pieczenia, deską  i równomiernie obciążamy. Odstawiamy na kilka dni w chłodne miejsce. Przed podaniem poleję piernik roztopioną czekoladą lub lukrem.
Pierniki dobrze się przechowują jeżeli zabezpieczy się je przed wyschnięciem.

* w przepisie jest 60 min., ale ja swoje piekłam 40 min.


sobota, 17 listopada 2012

Jesienne naleśniki

Skoro jest jesień to będzie dużo orzechów i miodu. Dziś rano zrobiłam naleśniki z musem jabłkowym zapiekane z miodem i mieszanką bakaliową. Cudowne, sobotnie śniadanie.


Oczywiście każdy może zrobić taką mieszankę po swojemu.


Składniki:
  • 6 dużych, cienkich naleśników - do ciasta dodajcie trochę cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 słoik domowego musu jabłkowego lub jabłka uprażone jak na szarlotkę
  • ok. 1 łyżki cynamonu
  • ok. 1 łyżki miękkiego masła
  • ok. łyżki modu
  • mieszanka bakaliowa: po garści orzechów włoskich i laskowych, migdałów, szczypta wanilii i suszonej skórki pomarańczowej. W moździerzu ucieramy skórkę pomarańczy z wanilią i dodajemy orzechy - lekko miażdżymy.
Połowę każdego naleśnika smarujemy musem jabłkowym i posypujemy cynamonem, składamy na pół,  i znów, połowę smarujemy musem, składamy. Powstałą ćwiartkę naleśnikową smarujemy cieniutką warstwą masła, polewamy modem, posypujemy bakaliami i zapiekamy chwilę (na prawie najwyższej półce) w piekarniku ustawionym na grill (200 st.).


poniedziałek, 14 maja 2012

Bułeczki z bakaliami

Już od dawna "chodziło mi po głowie" coś takiego. Bułeczka, bakalie, miód, posmak skarmelizowanego masła z cukrem...mmm! Dlatego obudziwszy się dziś rano, uznałam, że to jest właśnie  t e n  moment i poszłam do kuchni. Zaparzyłam kawę, wyjęłam z lodówki rulon ciasta francuskiego, wrzuciłam do miski różne bakalie i wzięłam się do roboty.
Wszystko zajęło mi dosłownie pare chwil, moja druga połówka nie zdążyła jeszcze otworzyć jednego oka, a ciepłe bułeczki i latte już czekały na stole. (Zanim chłopak wstał, wszystko było już zimne...ale wciąż smaczne ;)
Zastanawiam się czy to bułeczki czy ciasteczka...to chyba zależy od tego tego czy będziecie kroić grube czy cienkie kawałki.







Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • cukier
  • miękkie masło (dobrej jakości)
  • bakalie (ja dałam po ok. 50g : rodzynek, pokruszonych orzechów włoskich, zmielonych orzechów laskowych, płatków migdałów, pokruszonych migdałów, rodzynek)
  • duża łyżka płynnego miodu
Na blacie/stolnicy rozsypujemy równomiernie i gęsto cukier. Na to kładziemy ciasto francuskie, lekko wałkujemy i smarujemy masłem. Bakalie mieszamy ze sobą i wysypujemy nimi połowę prostokąta (wzdłuż), polewamy miodem. Prostokąt składamy na pół, dociskając krawędzie (warstwę bakalii przykrywamy ciastem). Lekko wałkujemy - tak aby bakalie wbiły się w ciasto. Znów składamy na pół wzdłuż i lekko wałkujemy. Powstały rulon tniemy na plasterki - np. 2cm - i układamy na blasze wyściełanej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy ok. 15 - 20 min. aż bułeczki będą złociste.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Mazurek na bogato (klasyczny)

Kocham mazurki! Uwielbiam karmel, bakalie, czekoladę...wszystko to na raz tworzy coś pysznego! Poza tym mazurek jest ciastem bardzo ładnym, efektownym, smacznym i daje wiele możliwości. Na kruchy spód można położyć to, na co macie ochotę. Ja wybrałam dżem porzeczkowy, masę kajmakową, moc bakalii i gorzką czekoladę. Drugi mazurek przypomina trochę dzieła Pollocka ;)






Składniki na spód mazurka:
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 3 żółtka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki śmietany
  • kostka zimnego masła
  • 3/4 szkl. cukru
  • dżem z czarnej porzeczki
  • masa kajmakowa
  • bakalie
  • gorzka czekolada
Wszystkie składniki szybko zagniatamy by utworzyły jednolite ciasto (masło na początku ciachamy nożem, żeby go od razu nie rozpuścić ciepłem rąk), owijamy je w folię spożywczą i wstawiamy na godzinę do lodówki, następnie rozwałkowujemy, układamy na blaszce i pieczemy ok. 20 min. w 180 stopniach - aż będzie rumiane.

Wystudzony spód smarujemy kolejno dżemem i masą kajmakową*, na to wysypujemy dowolne bakalie w dużej ilości, co polewamy rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą lub gotową polewą deserową. 

*puszka gotowej masy kajmakowej lub ugotowane mleko skondensowane słodkie (puszka mleka musi się gotować będąc cały czas w wodzie (!!!) przez ok. 3h)

wtorek, 27 grudnia 2011

Makowiec

Łatwy, smaczny i szybki! Generalnie nie przepadam za makowcami, ale ten jest wyjątkowy, nie ma w nim żadnego ciasta (które w tym przypadku uważam za zbędne), same bakalie i czekolada - pycha! Robi się go naprawdę szybko i wydaje mi się, że wyjdzie każdemu! Przepis z Kwestii Smaku.




Składniki (tortownica 23-25cm):
  • 850-900g masy makowej
  • 130g mielonych migdałów
  • 6 wiejskich jaj w temp. pokojowej
  • 1/3 szkl. śmietany kremówki
  • 150g czekolady mlecznej
  • 50g kandyzowanej skórki pomarańczy
  • 50g pokruszonych płatków migdałowych
  • można dodać jeszcze inne bakalie
Masę makową miksujemy z mielonymi migdałami. Wciąż miksując: dodajemy po kolei jajka, następnie bakalie, śmietankę i na końcu pokruszoną czekoladę. Po dodaniu każdego składnika czekamy aż się wmiesza i dopiero dokładamy kolejny.
Masę przelewamy do tortownicy (dno wyłożone papierem do pieczenia a boki wysmarowane masłem). Pieczemy w 175-180 stopniach (bez termoobiegu) do tzw. suchego patyczka, czyli po ok. 45 min. zaczynamy sprawdzać stan ciasta wbijając w nie patyczek do szaszłyków. Jeśli po wyjęciu będzie oblepiony masą oznacza to, że ciasto musi jeszcze się dopiec. Mój makowiec piekł się godzinę.

POLEWA

Składniki:
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 1/3 szkl. kremówki
  • 1 łyżka kawy zbożowej
Gotujemy śmietankę, rozpuszczamy w niej kawę zbożową, a następnie wrzucamy połamaną czekoladę. Mieszamy aż się rozpuści. Masę studzimy i oblewamy nią ciasto.

Do ozdoby użyłam jeszcze czekoladową gwiazdkę i 50g kandyzowanej skórki pomarańczy.